niedziela, 11 marca 2012

zobaczysz


Tak to chyba jest już urządzone, że człowiek dla człowieka jest powietrzem. Ten kij ma, jak wszystkie, dwa końce. Pierwszy jest piękny: tak jak bez powietrza, nie można żyć bez istot sobie podobnych. Drugi jest okropny: istniejesz dopóty, dopóki na horyzoncie nie pojawia się ktoś ważniejszy. Wówczas jesteś już tylko niewidoczną mieszaniną azotu, tlenu i takich tam jeszcze innych... Czy boli? Zgadnij.

To sobie właśnie uświadomiłam.  Oczywiście, że dotknęło. Dlatego ja im* wszystkim jeszcze pokażę.

Wyszłam dziś z kościoła. Było sporo ludzi naokoło. To przed nimi chował się za tablicą ogłoszeń olbrzymi, kudłaty owczarek niemiecki. Bydle siedziało tak bezbronnie i obserwowało otoczenie przez wąską szparę między chodnikiem i krawędzią gabloty ogłoszeniowej, wysuwając przezeń tylko koniec swojego szpiczastego pyska. Miałam ochotę uściskać tego psa, ale nie pozwoliły mi na to resztki instynktu samozachowawczego. Gdyby tylko chciał, mógłby z łatwością zmieścić moje dłonie w swojej paszczy. A jednak siedział, jakby był nieświadomy swojej siły i możliwości... Może i wyglądał komicznie i był sam, ale siła wciąż była w nim.

Dlatego. Dlatego właśnie ja im jeszcze pokażę.

Mam nadzieję, że przynajmniej tobie nie muszę nic udowadniać... 

walcząca
ja.

P.S. Bardzo intensywny czas za mną, jeszcze bardziej pracowity przede mną. Trzymaj kciuki, jeszcze będzie o mnie głośno i przestanę być powietrzem. Zostanę czymś ważnym, czego się oczekuje i czym się cieszy. Zobaczysz.

1 komentarz:

  1. Czytam już któryś wpis z kolei i zatrzymałem się akurat na tym.

    "Ja X jeszcze pokażę...!" - ale w jakim celu...? Wyobraź sobie, że osiągasz ten cel, "pokazujesz komuś" i co wtedy się dzieje/zmienia? Co się stało z otoczeniem? Co sie stało z Tobą samą?

    Pokonujesz kolejne kamienie milowe przesuwając siebie samą poza własne "międzyuszy". Mijasz metę i...?

    Świat jest skonstruowany w zadziwiająco prosty, a jednocześnie - w zwykle - niedostrzegalny sposób - to, jak postrzegamy siebie samych, warunkuje postrzeganie nas przez otoczenie. Próbując postrzegać siebie przez otoczenie tracimy... Siebie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz?