środa, 28 listopada 2012
Studium z natury
niedziela, 18 listopada 2012
Tak, to o tobie.
Chciałoby się tak bardzo rzucić wszystko i być gotowym. Działać, podróżować, napędzać, zdobywać. Chciałoby się nawet to wszystko robić w szczytnym celu, szaleć w tym celu i tenże cel ofiarować tak do końca. Po prostu PÓJŚĆ. Zdobyć świat.
Jednak wspomij mi tylko o ciepłej kuchni i wspólnym działaniu. Głupim serialu oglądanym nie głupio, bo razem. Powiedz mi o tym "naszym" prawdziwym domu. Powiedz mi o tupocie małych stóp, pierwszej choince i ...
Po prostu mi tylko o tym powiedz. Rzucę cały świat.
Ja.
środa, 14 listopada 2012
Ha, ha... hasła.
środa, 7 listopada 2012
Tak myślałam.
Tak, właśnie tak myślałam. Czułam to, wiedziałam. Więc ogólnie, wyczuwam kłopoty. Ale przyjdę, choćby nie wiem co.
I wiesz, tak to się skończy. Ironią losu.
Widzę ludzi. Widzę ich. Nie wiedzą, że są w ukrytej kamerze. Widzę ich radości i smutki. Sukcesy i niepowodzenia. Głupotę. Mądrość. Ucieczki. Miłości. Marzenia. Rezygnację. Śmierć. Oczekiwanie na autobus i na kromkę chleba. Poszukiwanie i znajdowanie.
Widzę ich wszystkich. Zawsze. Wszystko. Ten serial nazywa się...
Bruk na deszczu. Zmoknięty, nigdy nie jest z deszczem całością. Ten sam bruk.
Ześlij deszcz.
wtorek, 6 listopada 2012
Dziś w nocy musiałam oddać książkę do biblioteki, w zastępstwie za koleżankę... Zaniosłam więc ten przedmiot i położyłam na ladzie, po czym dostałam reprymendę od bibliotekarki za jeszcze inne nie oddane pozycje. Tłumaczyłam się, że to nie ja, ale... Na koniec kobieta rozkazała mi ustnie "wypełnić" ankietę.
-Kiedy poczuła pani poraz pierwszy wschodni wiatr?
-Co proszę?
-Wiatr radziecki...
-A! W szkole podstawowej, rozpoczynając naukę języka rosyjskiego.
-Do jakiej szkoły i klasy ( o jakim profilu) posłałaby pani swoje dziecko?
-Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek będę matką.
czwartek, 1 listopada 2012
A ty mnie zaproś do tańca...
...czyli wrażenia dni niegdysiejszych.
Marzenia marzeniami, ale ostatnio dość już tematów damsko-męskich.
Bardzo troszeczkę tęsknię, ale muszę cię wychować. Gdy zatem zechcesz obejrzeć moją twarz, to wiesz, gdzie mnie szukać. Śpisz na podłodze, jak to mówią.
A ciebie wprost uwielbiam. Wnosisz ciepło, wcale nie stopami.
Ciebie natomiast boję się poznać na pół etatu. Ze mną wszystko, albo nic. Rozumiesz, nie lubię pożegnań.
Nade wszystko zaś dziś: ostatnie pożegnanie w rzeczy samej, bo już nigdy nie będziemy musieli się już więcej żegnać. Będziemy tam wszyscy razem. Oby.
Ściskam,
ja.