...czyli wrażenia dni niegdysiejszych.
Marzenia marzeniami, ale ostatnio dość już tematów damsko-męskich.
Bardzo troszeczkę tęsknię, ale muszę cię wychować. Gdy zatem zechcesz obejrzeć moją twarz, to wiesz, gdzie mnie szukać. Śpisz na podłodze, jak to mówią.
A ciebie wprost uwielbiam. Wnosisz ciepło, wcale nie stopami.
Ciebie natomiast boję się poznać na pół etatu. Ze mną wszystko, albo nic. Rozumiesz, nie lubię pożegnań.
Nade wszystko zaś dziś: ostatnie pożegnanie w rzeczy samej, bo już nigdy nie będziemy musieli się już więcej żegnać. Będziemy tam wszyscy razem. Oby.
Ściskam,
ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz?