czwartek, 31 maja 2012

Jak maślanka w bajce.

-Coś wam powiem... Te kartony mają jedną zasadniczą wadę...
-Mają dno? 
-Też. I tyle maślanki marnuje się na ściankach...

To nie był podły dzień. Nawet normalny, jak każdy inny. Oprócz tego, że chłodny i że utwierdził mnie w położeniu edukacyjno trudnym. Wiem, że nie jestem obiektywna, bo każdy student w czasie sesji twierdzi, że ma najgorzej. Jedni walczą o piątki, inni walczą o "życie" na uczelni. Taka kolej rzeczy. Tymczasem, jesteśmy "jako ten owies, co dziś jest, a jutro go nie ma".  I gdzie sens, gdzie, ja się pytam, logika - na studiach ścisłych czy jakichkolwiek innych? Możesz być kiepskim inżynierem, a w porządku człowiekiem. Możesz być wspaniałym inżynierem, a kiepskim człowiekiem. Jestem 'oryginalna', co za odkrycie. Jakaś infantylna pisanina się tu wkrada....
Oddajcie mi mój rozum i priorytety.
Odnaleźć pięć minut ciszy, ciszy blisko Ciebie. Dać się przytulić i pocieszyć, bo z Tobą wszystko będzie dobrze, jakby nie było. Dać się ukołysać, być jak dziecko.
Blisko ciebie także. Tylko najpierw się spotkajmy. 
ja.

P.S. Pijemy maślankę oczywiście. Straciatella z Mrągowa, najlepsza na świecie. 
Żyję jak w bajce- "Muminkach". Jestem Buką. Zamrażam i odstraszam spojrzeniem. Przepraszam, no!

wtorek, 29 maja 2012

Jednak goni nas...

Zdarza się często, że różne rzeczy zwalają ci się na głowę w najmniej odpowiednim momencie. Czasem wręcz zapowiadają swoją przyszłą obecność. Perspektywa takich okoliczności odbiera sporo motywacji... Choć pewnie dodaje też trochę pozytywnej adrenaliny. Tak, zbliża się sesja...
Świat nas pożera, jeszcze trochę i połknie w całości bez gryzienia. Więc trzeba wymyślić coś nowego: Sposób na Świat.
pozdrawiam,
ja.

P.S. Znałam kiedyś człowieka, który bardzo nie lubił słońca. Jeszcze znał mnie, kiedy mu przeszło. Teraz mnie już nie zna, ale trochę miłości i polubił słońce. I ma się dobrze. Starocia mu nie potrzebne. Niech ma się dobrze.

niedziela, 20 maja 2012

w drodze z dworca na lotnisko

Tak jest mało czasu, by pisać, gdy przychodzi czas "wzmożonego działania". Zbyt mało mamy czasu w życiu, by zajmować się tym, co nie istotne. Kwestia jeszcze określenia rangi aktywności.
Teoria helioptymistyczna / optymizmu solarnego : kiedy jest słonecznie, można funkcjonować normalnie.
Kawa i herbata (dasz wiarę, herbata) wypłukują magnez. Już po mnie. 
Jasnorzewska jest poetką miłości. Ja nie jestem poetką.
Nie gadać głupkowato. Nie trwonić czasu na portalach społecznościowych i innych takich.
Minimum raz w tygodniu "na spokojnie" odwiedzić Ciebie. Wsłuchiwać się.
Przewartościowanie priorytetów.
ja.

wtorek, 15 maja 2012

bezwennie

Kilka szybkich szkiców. Nie, nie odręcznych,  już dawno rysowałam odręcznie. Szkice powstają w głowie, czy gdzieś... Więc.
Drganie dłoni, nie możność utrzymania teleobiektywu. Magnez.
Streetshooting,  czyli spontanicznie wśród ludzi z nutą ryzyka. 
Sprzątanie mieszkania. Musisz uwierzyć na słowo, że tu lśniło czystością.
Długie nocne rozmowy, niekoniecznie mądre i owocne.
i... jakieś niedorzeczne rozmyślania

Nie mam weny. Więc się jeszcze tylko uśmiechnę do ciebie.
ja.

czwartek, 3 maja 2012

masz 1 nową, dobrą wiadomość

Nie lubię Dżemu. Jestem jedyną osobą, którą znam i o której wiem, że nie lubi Dżemu. Dyskwalifikuje ich  w moich czasem radykalnych oczach "pornografia muzyczna". Nie mniej, muszę przytoczyć te słowa: 
                          
             Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam. 

Wstań rano. Zacznij w Imię Boże. Później popatrz w lustro, uśmiechnij się  i powiedz: "dzień dobry". Trochę dla siebie, a trochę w ramach treningu, by wyjść na zewnątrz.
Porzuć wulgaryzmy, nie będą ci już do niczego potrzebne. 
Zacznij robić to, co kochasz.
Zacznij kochać to, co robisz. 
Uśmiechaj się do ludzi.- Wezmą cię za wariata?
Zacznij doceniać siebie i swoje położenie - Jesteś wariatem, ale za to jak cennym!
I zapomnij o tym, że ktoś patrzy z pogardą na auto w którym siedzisz, gdy zatrzyma się obok na czerwonym świetle. Nie wszyscy muszą cię akceptować, ale ty możesz akceptować wszystkich.
Wiedz, że czeka cię mnóstwo wspaniałych rzeczy. Będzie też trudno, ale będzie pięknie. 

Tak wiem, że to do mnie nie podobne. Wiem, ale nie narzekaj. Weźmy się do roboty.  Czeka szalenie dużo pracy, ale powiedziałabym, że to już połowa sukcesu - bardzo, bardzo chcieć.

Fighting!
ja.

P.S. A tak w ogóle, to lubię dżem. Truskawka, porzeczka, malina... Same dobre rzeczy. Ko ko ko ko.

środa, 2 maja 2012

momenty życia

Tak jak krowa daje mleko, tak siła ma dawać moment, a jak kura znosi jajko, tak przegub znosi moment.  Innymi słowy- projekt z mechaniki pokonany.  Ale nie o takich momentach chciałam...

Wyobraź sobie, że do rozgrzanego pokoju wpuszczasz otwartym oknem chłodne, nocne powietrze. Jest późno i ciemno, zalega absolutna niemal cisza. Księżyc prześwituje przez firanki... Posłuchaj tego śpiewu ptaków, on brzmi tak czysto, krystalicznie niosąc się z pobliskiego lasu. Dobranoc.

Wyobraź sobie, że rankiem pies wskakuje ci do łóżka, motywując cię do otworzenia oczu. Wita cię miękkie, rozproszone kwiatami wiśni światło słońca i odgłosy rozpoczynającego się dnia. Dzień dobry.

Za kilka lat zbudujemy w takiej okolicy dom. (O ile dożyjemy nie pogrzebani wcześniej przez polityków, ale nie myślmy na razie o tym...) Każdy, kto go kiedykolwiek odwiedzi, będzie chciał do niego wrócić. To jest, moim zdaniem, najważniejsza cecha obiektu, jeśli chodzi o "budownictwo". Amen. 

Ściskam wiosennie
ja.