Zdarza się często, że różne rzeczy zwalają ci się na głowę w najmniej odpowiednim momencie. Czasem wręcz zapowiadają swoją przyszłą obecność. Perspektywa takich okoliczności odbiera sporo motywacji... Choć pewnie dodaje też trochę pozytywnej adrenaliny. Tak, zbliża się sesja...
Świat nas pożera, jeszcze trochę i połknie w całości bez gryzienia. Więc trzeba wymyślić coś nowego: Sposób na Świat.
pozdrawiam,
ja.
P.S. Znałam kiedyś człowieka, który bardzo nie lubił słońca. Jeszcze znał mnie, kiedy mu przeszło. Teraz mnie już nie zna, ale trochę miłości i polubił słońce. I ma się dobrze. Starocia mu nie potrzebne. Niech ma się dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz?