Świat jest pełen reperów! Możesz nie wiedzieć, co to takiego. Możesz także wiedzieć. Nie jest tak do końca istotne, że reper to punkt osnowy geodezyjnej wysokościowej... i tak dalej. Nie jest to wcale istotne, że moja załoga z kamienicy (takiej a takiej przy ulicy tej a nie innej) już wie, co to jest reper i że jest informowana o jego obecności zawsze, gdy idziemy gdzieś razem, a taki delikwent pojawia się, zakotwiony w murze. To wcale nie jest ważne. Grunt, że świat jest pełen reperów. O co więc chodzi? O to, że najpierw trzeba się dowiedzieć, że takie coś w ogóle istnieje- i dopiero wtedy można to dostrzec- przekonać się, że świat jest pełen tego ustrojstwa... Żeby dostrzec, trzeba znać...
Tak na marginesie, chcę ci pokazać fragment pewnego listu. Sama się sobie dziwię, że dotąd go jeszcze nie napisałam... Ostatnio to do mnie wróciło, więc piszę w nadziei, że pomoże mi to w końcu wyrzucić tą sprawę z siebie i za siebie. Oczywiście, że nie wyślę go za granicę naszego kraju- tam, gdzie teraz trafić powinien, bo nikomu nie jest to potrzebne...
Jesteś człowiekiem, z którym znajomość dała mi tyle szczęścia, co rozpaczy. Dziękuję za ciebie Bogu, ale modlę się, by pozwolił mi przebaczyć i zapomnieć. Mimo wszystko jednak, pamiętam ten wiosenny dzień i całe mnóstwo innych wiosennych, letnich, jesiennych i zimowych. Mimo wszystko pamiętam, że poniekąd przez czy też dla ciebie straciłam rok wszędzie, gdzie się wtedy obracałam. Chciałabym, by to było jedynym skutkiem, ale niestety, jesteś osobą, która wywarła na mnie zbyt duży wpływ. Pozbierać się nie było najgorsze. O wiele trudniej jest teraz żyć- będąc przeoraną twoją "przyjaźnią" która skończyła się w tak zagadkowy sposób, siejąc lęk w sercu. Jesteś kimś, kto cytował Lisa z "Małego Księcia". Proszę, nie profanuj tych słów już nigdy więcej. Kochałam cię. Poniekąd i na swój sposób. I możliwe, że mam trochę psią naturę. Ale jeśli tak jest, to choćbym nawet chciała, obiecuję, że nie uściskam cię, gdy kiedyś spotkamy się przypadkiem.
Chodźmy poszukać "reperów" w ostatnio deszczowej codzienności
pozdrawiam,
ja.