środa, 7 marca 2012

uciekali, uciekali, uciekali...

Tak śpiewali wykonawcy musicalu 'Metro'. Ja śpiewam, owszem, zdarza mi się, ale niestety nie w takich okolicznościach... 

Więc przyznać ci się muszę, że uciekłam po raz kolejny. Bardzo prozaicznie, odebrałam kurtkę z szatni i wyszłam. Wstyd mi, że wciąż to robię. Uginam się pod lękiem, na przykład przed upokorzeniem. I nie potrafię inaczej.

Zostawmy "trudne sprawy". Chcę ci powiedzieć, że pięknie dziś się wypogodziło... Było co prawda pierońsko zimno, no ale co słońce, to zawsze słońce. Niedługo zakopiemy gdzieś po szafach zimowe stroje, zmienimy obuwie na wiosenne i będziemy się naprawdę cieszyć, bo wiosna, to jakby nie patrzeć, przebudzenie do życia. Przynajmniej w pewnym sensie.

Chcę się przebudzić i spotkać ciebie. Chcę się przebudzić i istnieć dla ludzi. Chcę się przebudzić z poczuciem ulgi, że to był tylko kiepski sen, że się już skończył i że wszystko w ogóle ma sens. 

twoja,
ja.

P.S. Masz rację, piszę ostatnio bardzo monotematycznie. Obiecuję się poprawić. Kiedyś, kiedy przyjdzie moja wiosna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz?