sobota, 17 marca 2012

znaleźli dziewczynę

"Wracałam do domu po długim i trudnym dniu. Jak zawsze, tą samą, lekko okrężną drogą. Wszystko było takie samo jak zawsze, z jednym wyjątkiem. Na przejściu dla pieszych zobaczyłam karetkę i radiowóz. Służby te wezwali przypadkowi przechodnie, którzy znaleźli potrąconą dziewczynę. Tym razem przeżyła. Nikt o niej nic nie wiedział, nie miała ze sobą dokumentów, nawet notatnika opatrzonego podpisem. Bez telefonu, legitymacji, pieniędzy. Jakby jedyną jej, zapewne tymczasową, własnością był pęk kluczy, pasujących do nieznanych nikomu zamków. Zabrali ją na sygnale, trochę z dobrego serca, bo nigdzie nie było napisane, że jest ubezpieczona. Więc nic nie wiedzieli. Nie wiedzieli, że dostała rok, tylko rok, nawet niecały. Nie wiedzieli, że zdecydowała się ostatecznie przez ten krótki czas zdobyć świat. Nie mieli pojęcia, że zdążyła już pokochać dobrych ludzi, których spotkała, jej dziwną, kulawą miłością, i że bała się rozstania. Nie wiedzieli, że miała psa, który przyszedł z lasu i był jej przyjacielem o tyle, o ile byli tacy sami. Gdzieś, w którymś momencie- dzicy."

Nie. Nie musisz się martwić, ponieważ to się nie wydarzyło. Tylko sen. W rzeczywistości nic złego tej osobie się nie stało. Ja spotykam ją czasem, ostatnio w zasadzie rzadko. Znam też jej psa. On akurat się oswoił. Wiesz, trafiamy na siebie w różnych, często zaskakujących miejscach.  Pojawia się, gdy się nie spodziewam. Muszę też przyznać, że chciałabym jej pomóc. Aby podjęła najlepszą decyzję,  ci dobrzy ludzie pokochali ją tak samo i aby ten koniec jej roku nie był końcem świata, który zdobędzie przez ten czas...

całym sercem,
ja.

P.S. W każdym śnie jest jakieś ziarno prawdy...

 

1 komentarz:

  1. Najlepsza decyzja to ta którą podejmiemy sami, która wypływa z głębi serca, z naszych pragnień...nie bójmy się podążać za marzeniami!!!

    OdpowiedzUsuń

Komentarz?