poniedziałek, 13 lutego 2012

herbata i mleko

Herbata i mleko. Nie mam na myśli herbaty po angielsku, co to, to nie. Dziś po prostu będzie o tych dwóch przesympatycznych napojach. 
Po pierwsze więc: herbata. Po wielu doświadczeniach doszłam do wniosku, że z jednej torebki można zaparzyć bardzo dobre dwie szklanki naparu. Od czasu dokonania tego historycznego odkrycia parzę dwie. Zauważ, jak to się dobrze składa: jedna dla ciebie, druga dla mnie. Pamiętaj, że te herbaty czekają na ciebie. Jeśli będziesz potrzebował- wpadaj śmiało.
Po drugie: mleko. O co chodzi z tym mlekiem? Bardzo je lubię. I jest z nim zupełnie jak z miłością. Kiedy gotujesz mleko, to pilnujesz, by nie wykipiało. I co? I nie gotuje się wcale. Kiedy natomiast tylko się odwrócisz,  ono wybucha.
Życie nabiera kolorów, kiedy masz wokół siebie ludzi. Wróciły moje współlokatorki. Amen, amen! Rozmawiamy długimi nocami i mamy kiepskie przeczucia co do przyszłości, dlatego proszę cię, wróć już, wróć.
twoja
ja.

1 komentarz:

  1. nie mam bladego pojecia skad sie wzialem na Twoim blogu, ale wiem, ze dobrze trafilem. lubie herbate, oraz mleko. herbate z mlekiem rowniez! lubie czytac listy, szczegolnie te, na ktore nie musze odpisywac. wyglada na to, ze Twoje listy znalazly mnie, nie odwrtonie. czekam na nastepny. pozdrawiam,
    odbiorca.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz?