Okropnie gęsta mgła ścieląca się szczelnie wokół drogi. Aż przypomina mi się mój senny koszmar, że jadę samochodem i auto zaczyna delikatnie osuwać się do tyłu. Później coraz bardziej i szybciej. Wciskam więc hamulec do oporu wdeptując go w podłogę, ale bez skutku. Spadam, a raczej zjeżdżam. Nie lubię tak śnić.
Coś jest na rzeczy. Mgła opada i wynurzają się z niej kontury. Coś się z tej mgły wynurza. Tylko co.
Widuję cię. Słyszę o tobie. Opowiadają o sobie i o nas. Dużo, często, wszędzie. To zabawne, zważywszy na fakt, że nigdy się nie spotkamy. To zabawne, że prawdopodobnie fakt, iż tęsknię za tobą, jest pewnego rodzaju potwierdzeniem, że tęsknię za Nim. Ułamkowo tak mocno, jak On za nami.
Jest perełka renesansowa we wschodniej Polsce. Ozdobą miasta jest śliczny park. Podobno nieziemsko wygląda, wraz ze starówką, nocą. Minimalnie się boję. No nie, może nie tyle boję... Odczuwam tylko taki drobniutki niepokój, że nie będzie nam dane się o tym przekonać.
Dużo się dzieje
ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz?