-Blokersi, nie mają żadnej litości.
-Właśnie to. Tego pragnę. Żadnej litości. Często mi podaje telefon. Wiesz, dlaczego? Bo zapomina...
Dawno już nie oglądałam tak dobrego filmu. Zapadły mi w pamięć powyższe słowa Philipe, człowieka sparaliżowanego, który zatrudnił do opieki bezrobotnego, mającego przeszłość kryminalną emigranta. Bo człowiek nie pragnie litości, tylko akceptacji. Bo kocha się nie za coś, ale mimo czegoś. Dlatego, jeśli masz swoje pięć minut, to nie znaczy, że zdobędziesz świat. Na zdobycie świata potrzebne jest całe życie. Myśl na dziś? Jeśli to człowiek wyrządził drugiemu taką szkodę, że słowem lub czynem lub w jakikolwiek inny sposób dał mu do zrozumienia, że jest do niczego, to ów pokrzywdzony musi, poniekąd również ze sobą, stoczyć walkę serca, aby od człowieka usłyszeć- nie, że jest wspaniały, ale że nawet jeśli jest do niczego, to nic nie szkodzi. Bo kocha się pomimo...
Tak w ogóle to nie ma ludzi nietykalnych. Są najwyżej tylko tacy, którzy dobrze udają, że nic ich nigdy nie dotyka. Zdają się być groteskowymi bohaterami, ale pod skorupką często boli bardziej, niż żywa rana cięta, kłuta czy szarpana.
Nikt nie powiedział, że życie ma nie boleć, ale grunt, by znalazł ktoś, kto zawsze ewentualnie powie:
Ależ to naprawdę, ptysiu, nic nie szkodzi.
to że nie ma wielu komentarzy nie oznacza, że nikt nie czyta ;>
OdpowiedzUsuń