piątek, 11 stycznia 2013

Prawdę mówiąc

Prawdę mówiąc, między nami, a prawdą, to muszę wyznać ci parę słów prawdy. Gdyż lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo. Powaga sytuacji aż domaga się prawdy. Jednak, żeby nie skłamać, a prawdy nie powiedzieć, choć prawda leży pośrodku, nie mogę jednoznacznie z całą stanowczością stwierdzić, że wszystko, a zatem nie pewna część, a całość, nie do końca prawdziwie jest określane. Minęło by się z prawdą stwierdzenie, że są, jak to mówi góralska teoria poznania, trzy prawdy: święta prawda, tyż prawda i g..(uzik) prawda. Na to wniosą lament obrońcy prawdy, zatem też prawnicy, prawie prawi, lecz święcie przekonani co do prawdziwości owej prawdy... 
... A dalej to już będzie koniec świata. 

Zanim powiesz, że zmarnowałam pół listu, zobacz, jak ślicznie rozlokowałam prawdę, całą jej rodzinę plus kuzynostwo frazeologiczne i jakie tylko przyszło mi do głowy. 

Nie dość, że nie zawarłam tu nic, to jeszcze wytarłam prawdą usta... Nie tyle będę narzekać, co stwierdzę fakt, że jeden serwis informacyjny telewizji publicznej (lub komercyjnej, czemu nie) prawdy nie czyni. Jako że za prawdę przebiera się często co innego, piszę ci o tym, bo odczułam mocny pociąg do prawdy. Wsiądę więc chyba jutro w PKP i pojadę jej szukać. 

Jak zapach wiosny po ostatnim śniegu, czuję pismo, a raczej prawdę, nosem. 

Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

Prawda?
ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz?