poniedziałek, 17 grudnia 2012

Czasem trzeba mieć na wszystko ...wyjechane.

W gruncie rzeczy, mało mnie już obchodzi twoja interesowność, wcale nie rusza mnie to, że dajesz mi w twarz. Wkurzasz mnie, ale tak łagodnie. To takie, w rezultacie, zabawne.

Bardzo mamy piękny, ponury zimowy dzień. Jest dokładnie taki. Simultaneously.
Grunt, że jest, bo mogłoby go nie być zupełnie. To nie byłoby fajne. Potrzebujesz jeszcze przecież trochę czasu, jeszcze troszeczkę.

A Ty? Ty i przede wszystkim Ty, - set me free.
Ostatnio w temacie wyzwolenia.

Z poczuciem, że ktoś w ogóle cares.
Pozdrawiam cię,
ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz?