Zapytała o godzinę. Pięć po szóstej. Szukała zrozumienia w bólu, pocieszenia w rozczarowaniu. Czekała na kogoś, kto nie przyszedł. Z drugiej strony szyby samotność wygląda o wiele bardziej lirycznie.
W różowym berecie, ze srebrną obrączką, miłośniczka kawy z kolacją typu fastfood.
Tak, było tam chłodno.
W zasadzie, to nie wiem.
ja.
A w zasadzie to do kogo tak naprawdę piszesz te listy?
OdpowiedzUsuńDo Ciebie, Czytelniku.
OdpowiedzUsuńDo ludzi, których spotykam,
którym chcę coś powiedzieć, a zbieram się na odwagę,
do ludzi, którym już nigdy nie będę miała szansy
powiedzieć pewnych rzeczy
i jeszcze do Niego...
Do osoby którą kochasz? :)
OdpowiedzUsuńEh, chciałabym, żeby tak było,
OdpowiedzUsuńale kochać- tego trzeba się nauczyć.
Do Osoby, która mnie kocha.
Czyli piszesz do kogoś kto Cię kocha ale Ty go nie kochasz. Dobrze rozumiem?
OdpowiedzUsuńNie do końca.
OdpowiedzUsuńWciąż uczę się Go kochać.
My chyba nigdy nie będziemy kochać, tak jak on nas kocha. Poza tym tak łatwo zapomnieć o tej Jego wielkiej miłości.../R.
OdpowiedzUsuń