siedzi, w niebieskiej sukni

nazywa się na pewno, na pewno Marta. lub może jeszcze smutniej?

czwartek, 28 lutego 2013

Marta

ona nie umarła, lecz śpi
ewentualnie robi pranie.

jakiś morał? bardzo prosty:

kiedyś Miłość
da jej zmartwychwstanie.
o 15:14
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz?

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

ostatnio

  • ►  2017 (1)
    • ►  lutego (1)
  • ►  2016 (3)
    • ►  października (2)
    • ►  maja (1)
  • ►  2015 (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  czerwca (1)
  • ▼  2013 (48)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (4)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (7)
    • ▼  lutego (7)
      • Marta
      • Życie na sznurówkach
      • .
      • Już czas.
      • Dlaczego nie gram na wiolonczeli..?
      • Kogo ?
      • Wieczór na Twardowskiego
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2012 (82)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (7)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (14)
Najlepsze Blogi
Wszelkie zamieszczane teksty i obrazy są własnością autora. Obsługiwane przez usługę Blogger.