" Siedzimy na dachach i bawimy się powietrzem..."
Spotkałam się z tymi słowami u kogoś kiedyś, nie wiem już, czy autorsko, czy w cytacie... To jest jedno z moich marzeń, ostatnio często do mnie wracające, w różnych okolicznościach i na wiele sposobów.
Chciałabym dziś szczególnie, byś wpadł do mnie choć na chwilę. Żałuję, że jest to nie możliwe, ponieważ jestem u siebie, to jest " nie-u-siebie".
Dziś jest jednym z tych dni, kiedy człowiek dowiaduje się, kto naprawdę stoi po jego stronie barykady. Czasem się zaskakuje. Prawie jak w opowiadaniu Mrożka... Cóż, mniejsza.
Więc dziś jest dobry dzień.
Więc twoja
ja.
P.S. Piszę do ciebie używając smartfona, a więc techniką palca zagłady, kończę, bo klawiatura w formacie mini nie jest najlepszą dla moich trzęsących się palców.
Wygrałam jednostronny zakład z rodziną. Ha, więc zapomnieli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz?